Streszczenie

Grupa studencka F-52 na Wydziale FTiMS w latach 1975 – 1980 liczyła niewiele ponad 20 studentów fizyki. Zdecydowana większość z nich brała udział w różnych formach niezależnej działalności: zbierali pieniądze na wsparcie działalności KOR, pożyczali książki bezdebitowe, brali udział w wykładach TKN, kupowali papier wykorzystywany do nielegalnego drukowania, pomagali w drukowaniu i kolportażu. Najbardziej aktywny był Zbyszek Jaroszewicz.

Studenci FTiMS spoza Warszawy mieszkali w domu studenckim „Mikrus”. W akademiku działała Biblioteka Latająca, drukowane było metodą sitodruku pismo „Robotnik”, organizowane były spotkania samokształceniowe. W czasie pierwszej pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Polski na akademiku wywieszony został transparent; wisiał przez cały czas pielgrzymki, jedyny na budynku publicznym w Warszawie; nie udało się go zerwać działaczom SZSP; nie powiodła się również próba ukarania studentów FTiMS przeniesieniem na peryferie Warszawy. Wybrany do rady mieszkańców „Mikrusa” zorganizowałem spotkanie z Krzysztofem Wolickim, członkiem TKN, po czym zostałem zawieszony  w funkcji członka rady. Naszą działalność i stosowane wobec nas represje opisywaliśmy w przepisywanym na maszynie i wywieszanym w akademiku piśmie „Sto razy głową w mur”. Najbardziej aktywni byli Teoś Klincewicz, Krzysiek Gajewski, Krzysiek Lachowski, Witek Karpiński, Rysiek Samecki i Andrzej Miącz. Nawiązaliśmy również kontakt ze studentami kilku innych wydziałów Politechniki Warszawskiej, w tym zwłaszcza z Grzegorzem Baneckim z Wydziału Elektrycznego.

Atmosferę tamtych lat na Wydziale FTiMS najlepiej opisuje poniższy cytat z wypowiedzi kandydata na TW, który skarżył się oficerowi SB w 1979 r.: „W tym środowisku [FTiMS] każdy wcześniej czy później musi się zetknąć z antysocjalistyczną działalnością polityczną. Wynika to nie tylko z tego, że aktualnie na Wydziale FTiMS są takie osoby jak W. Maj, ale z ogólnego nastawienia całego środowiska wydziału i to zarówno studentów, jak i kadry. Rodzi to bardzo silną presję na każdego i uniemożliwia czynne angażowanie się w działalność polityczną w PZPR czy SZSP... każda próba podjęcia czynnej działalności politycznej spotyka się z posądzeniem o ”kapowanie” na rzecz partii, władz uczelni czy w końcu na rzecz SB”.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2019 Waldemar Maj